Wpisy z tagiem: Coelho
czwartek, 19 stycznia 2012
Wydawnictwo: Drzewo Babel, 2011
Zwolenników Paulo Coelho jest pewnie tylu, ilu przeciwników. Ja nie zaliczam siebie do żadnej z tych grup. Gdy byłam w liceum, książki tego autora wydawały mi się bardzo oryginalne i ciekawe. Przeczytałam „Alchemika” (1998, wyd. pol. 1995), „Piątą górę” (1996, wyd. pol. 1998), „Weronika postanawia umrzeć” (1997, wyd. pol. 2000). A później poczułam przesyt. Te książki pisane są w podobnym stylu i prawie na ten sam temat – o poszukiwaniu sensu w życiu. Przez wiele następnych lat nie interesowało mnie pisarstwo tego autora. Aż do czasu, kiedy wypożyczyłam „Demona i pannę Prym” (2000, wyd. pol. 2002). Bardzo mi się spodobała ta prosta historyjka, prawie moralitet o walce dobra ze złem. Niestety później sięgnęłam po „Czarownicę z Portobello” (2006) i się rozczarowałam, nawet nie skończyłam jej czytać, za dużo w niej było magii i dziwnych teorii. Rok temu dostałam w prezencie od siostry „Walkirie” (1991, wyd. pol. 2010), a w tym roku „Alefa” (2011). Trudno mi oceniać twórczość Coelho jako całość. Jedne powieści podobały mi się bardziej, drugie mniej. Niektóre cechy tego pisarstwa bywają denerwujące (łączenie różnych tradycji religijnych, magicznych, schematyczność i powtarzalność fabuły), inne zasługują na uwagę. Brazylijski pisarz jest jednym z nielicznych. który pisze dziś książki, które zaliczyłabym umownie do gatunku „powiastek filozoficznych” (jak w Oświeceniu: „Kandyd” Woltera, czy „Kubuś Fatalista” Diderota, a w XX wieku „Mały Książę” Saint-Exuperego, w XXI – „Oskar i pani Róża” Érica-Emmanuela Schmitta). Z jego książek często wybierane są pojedyncze cytaty, które cieszą się dużą popularnością. Tutaj można poczytać jego myśli (jest ich w tym serwisie prawie 500):
Większość z nich bardzo mi się podoba. Może w takiej formie należałoby czytać Coelho? Jego książki tak „nasączone” są różnymi przemyśleniami, że ciężko się na nich skupić, czytając. Zdecydowanie jest łatwiej, gdy mamy pojedyncze zdanie do przemyślenia. A jaki jest „Alef”, najnowsze dzieło Coelho? Niestety rozczarowuje. Łatwiej wymienić jego wady niż zalety, choć „da się przeczytać”. Opowiada o podróży pisarza koleją transsyberyjską, oczywiście w poszukiwaniu zagubionego sensu i radości życia. Bohater to alter ego Coelho. Powieść przypomina momentami autobiografię lub pamiętnik, w którym czytamy, jak wygląda życie sławnego pisarza, z kim się spotkał, co robił itd. Właściwie „Alef” to trochę druga część „Walkirii”. Nie powiązane są tematycznie, ale mają tego samego bohatera, znajdziemy w nich te same poglądy. W obu trudno zrozumieć przywoływane przez Coelho nauki magiczne, mieszankę religii z różnych stron świata, nauk szamanów i mnichów buddyjskich. Czego w tych powieściach nie ma! Dodatkowo w „Alefie” Brazylijczyk wprowadza wątek reinkarnacji i inkwizycji. Nawet kiedy traktujemy fabułę jako fikcję, to nadal jest tego za dużo i nie bardzo się to wszystko łączy. A najgorsze, że autor zdaje się w to wszystko wierzyć i w posłowiu dopowiada dalsze losy bohaterów, sugerując tym samym, że są postaciami rzeczywistymi i to, co wydarzyło się w książce, wydarzyło się naprawdę. Jako przykład stylu Coelho w „Alefie” niech posłuży fragment, w którym tłumaczy on znaczenie tytułowego słowa:
Jeżeli macie ochotę dowiedzieć się więcej o tym, czym jest Alef, sięgnijcie po tę książkę. pozostałym osobom, nie zainteresowanym magią i życiem Paulo Coelho zdecydowanie odradzam. Ocena: 4-/6
|
Archiwum
Zakładki:
Moje blogi
Polecane książki:
Klasyka:
Kryminały:
Fantastyka/SF:
Horror/Thriller:
Poezja:
Dla młodzieży:
Dla dzieci:
Czytadła:
Zaproszenie :-)
Akcja - opowiadanie:
Szablon:
Tagi
Facebook - profil
Skrzynka pocztowa
Ostatnio przeczytane:
Jane Austen Arthur Conan Doyle Danuta Wałęsa Andrzej Pilipiuk Suzanne Collins Ursula Le Guin Jarosław Grzędowicz Andrzej Pilipiuk Jarosław Grzędowicz Siergiej Łukjanienko Antonina Kostrzewa Maciej Bennewicz Andrzej Pilipiuk Andrzej Pilipiuk Tove Jansson Małgorzata Warda Andrzej Mestwin |