blog o książkach, które niedawno czytałam i polecam innym przeczytać

Wpisy z tagiem: Maleszka

sobota, 10 września 2011

 

Magiczne drzewo. Czerwone krzesło, Andrzej Maleszka

Wydawnictwo: Znak

 

Czerwone krzesło to książka dla dzieci, a jednak czytają ją też dorośli. Dowiedziałam się o niej z jednego z blogów, czytając entuzjastyczną recenzję. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Po pierwsze, bo to powieść polskiego autora, po drugie, lubię książki dla dzieci. A że byłam akurat przeziębiona bez wahania zaczęłam czytać.

Początkowo zapowiadała się bardzo dobrze. Ciekawy, choć prosty pomysł z magicznym krzesłem, które spełnia każde życzenie tego, kto na nim usiądzie. Sympatyczni, mali bohaterowie. Zaskakujące sytuacje – pierwsza scena jak z horroru, kiedy chłopiec budzi się w środku nocy sam w domu i zaczyna się bardzo bać. Są też czarne charaktery, które powodują śmieszne sytuacje. Jest też warstwa dydaktyczna, ale nie w formie nudnych wywodów, a na zasadzie pokazywania pozytywnych wzorców rodziców i dzieci, miłości w rodzinie i wzajemnej pomocy.

W środku powieści chciałam ją jednak odłożyć, bo wydała mi się zbyt dziecinna. Nie mogłam tam dostrzec nic dla dorosłego czytelnika. Dopiero jak zaczęłam opowiadać fabułę mojej mamie, to w trakcie tego opowiadania zdałam sobie sprawę, że książka została napisana z wielką wyobraźnią. Choć żaden z pomysłów w niej wykorzystanych nie jest nowy, to jednak są one dobrze połączone i ciekawe. Czytałam dalej i książka coraz bardziej mnie wciągała. Bawiłam się świetnie wyobrażając sobie kolejne rzeczy wyczarowane przy pomocy krzesła przez rodzeństwo: wielki traktor, balon, namiot nad brzegiem jeziora, lwa. Byłam ciekawa, co jeszcze się wydarzy. Magiczne krzesło spełniało życzenia albo bardzo dokładnie i szczegółowo, albo zupełnie na opak. Choć mogłoby się wydawać, że nic prostszego niż wypowiadanie własnych życzeń, w książce okazuje się, że każde takie spełnione marzenie niesie za sobą zupełnie nieprzewidziane skutki.

Historia nie jest banalna, najbardziej pasuje do niej określenie - „magiczna”. Język jest prosty i dostosowany do młodych czytelników. Aż dziwnie czytało się książkę z tak mało rozbudowanymi opisami, kilka słów, a świetnie określały sytuację i bohaterów. Bardzo podobały mi się ilustracje, kolorowe i takie „współczesne”. Jestem ciekawa następnej części. Książkę polecam tym, którzy jeszcze pamiętają, jak to jest być dzieckiem :-).

 

„W dwutysięcznym roku nad Doliną Warty przeszła straszliwa burza. Trwała bez przerwy przez trzy dni i trzy noce. Przerażone zwierzęta kryły się w najgłębszych norach. Małe dzieci chowały głowy pod poduszki, by nie słyszeć nieustającego huku grzmotów. W wielu domach zgasło światło, a dachy porwała wichura.

Trzeciego dnia piorun uderzył w olbrzymi stary dąb rosnący na wzgórzu. Drzewo pękło i runęło na ziemię. Zadrżały domy w całej dolinie, a burza natychmiast ustała.

Nie był to zwyczajny dąb. Było to Magiczne Drzewo.”



Tak zaczyna się ta historia, a jak się kończy sprawdźcie sami. Ja dziękuję dededan, która napisała wspomnianą wcześniej recenzję drugiej części tej książki. Zapraszam na jej bloga Czytam, bo lubię :-).

Ocena: 5/6

 

Zakładki:
Moje blogi
Polecane książki:
Klasyka:
Kryminały:
Fantastyka/SF:
Horror/Thriller:
Poezja:
Dla młodzieży:
Dla dzieci:
Czytadła:
Zaproszenie :-)
Akcja - opowiadanie:
Szablon:

Facebook - profil


Skrzynka pocztowa

Napisz e-mail