blog o książkach, które niedawno czytałam i polecam innym przeczytać

Wpisy z tagiem: Warda

wtorek, 21 lutego 2012

 

Nikt nie widział, nikt nie slyszał..., Małgorzata Warda

Wydawnictwo: Świat Książki, 2010

 

Tę książkę polecała na początku roku na swoim blogu bookfa. Bardzo się cieszę, że przeczytałam jej świetną recenzję i poznałam nową utalentowaną polską pisarkę. Ostatnio wśród moich lektur brakowało mi dobrej polskiej literatury obyczajowej. I oto mam teraz w planach przeczytanie pozostałych powieści Małgorzaty Wardy: „Ominąć Paryż” (2006), „Czarodziejka” (2006), „Środek lata” (2007), „Nie ma powodu, by płakać” (2008), „Dziewczynka, która widziała zbyt wiele” (2012). Sporo tego, ale mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Tematyka „Nikt nie widział, nikt nie słyszał…” – zaginięcia dzieci –  wydała mi się bardzo aktualna, w kontekście poszukiwań małej Madzi z Sosnowca i rodzinnej tragedii, którą tak nagłośniły media. Spodziewałam się książki bardzo emocjonalnej i trudnej w odbiorze. Zaskoczyły mnie pierwsze rozdziały opisujące dzieciństwo Sary i Leny, a potem dorastanie dwóch kobiet: Leny w Polsce i Agnieszki we Francji. Moja uwaga skupiała się głównie na warstwie psychologicznej, bardzo interesujących portretach młodych kobiet. Temat dzieci wraca w połowie książki. Wtedy też akcja nabiera tempa. Pojawia się nowy wątek, odnaleziona po latach porwana i przetrzymywana przez psychopatę dziewczyna – Monika, której udało się uciec jest najbardziej tajemniczą z bohaterek powieści. Wszystkie trzy jednak coś łączy: trauma z dzieciństwa, problemy ze znalezieniem własnego miejsca w dorosłym życiu. Każdej przydałaby się pomoc dobrego psychologa czy psychoterapeuty. Trochę zabrakło mi dla kontrastu choć jednej postaci kobiecej, która nie byłaby emocjonalnie rozchwiana, wręcz na granicy depresji.

Książka na dobre wciągnęła mnie, gdy zamieniła się trochę w powieść "detektywistyczną". Bardzo chciałam się dowiedzieć, czy któraś z bohaterek jest zaginioną Sarą i tego, co się naprawdę z nią stało. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, ale jest jednym z najmocniejszych punktów powieści. Doskonale pasuje do jej przesłania, które można by ująć – „Zniknięcie dziecka zmienia życie jego bliskich na zawsze. Nawet wtedy, gdy dziecko po latach się odnajdzie (żywe lub martwe)”. W powieści są na poparcie tej tezy aż trzy dowody: historia Leny, Agnieszki i Moniki. To refleksje tej pierwszej:

 

„I to jest ten moment, kiedy moja nadzieja gaśnie. Uświadamiam sobie, że nigdy nie uda nam się zostawić tego mieszkania, wsiąść do pociągu i po prostu jechać przed siebie. To się nie uda, ponieważ Sara, jak balon przytroczony do bagażnika, jechałaby wszędzie z nami. Zamiast uciekać od przeszłości, my z każdym obrotem kół zbliżalibyśmy się do niej, aż w którymś momencie nasz samochód zjechałby na znajomą drogę, po której w zimie jeżdżą tylko ratraki, po jej prawej stronie widzielibyśmy osadzone między górami miasteczko, a przed nami byłaby chata, w której czas zatrzymał się i na której progu czekałaby na nas mała czarnowłosa dziewczynka.

Zaczynam płakać. Bez włosów jestem naga, więc osłaniam się łokciami. Wśród łez, w żalu łatwiej przychodzą mi słowa, których inaczej nigdy bym nie wypowiedziała. Mówię więc ojcu:

– Nie potrafię dłużej tak żyć. Drepczemy w miejscu, cofamy się wciąż do tamtego września. Nie mogę tak dalej. Nie chcę przeżyć życia tak, jakbym oglądała je z boku.”

 

Warda nie opisała, jak wyjść z trudnej życiowej sytuacji, ale za to świetnie ukazała pełny obraz życia Leny i Agnieszki, a nie tylko to, co związane z zaginięciem Sary. Umiejętnie splotła wszystkie wątki, przeszłość i teraźniejszość.

Dziwi mnie tylko jedno – że tak szybko zapominam tę powieść. Zostaje mi jedynie pozytywne wrażenie z lektury (długo będę też pamiętać okładkę). Może dlatego, że niektóre motywy mniej mnie interesowały, może dlatego że raczej nie utożsamiałam się z bohaterkami. Było też coś w stylu autorki, co nie do końca mi odpowiadało (najgorzej czytało mi się pierwszy rozdział, umieściłabym go gdzieś później, może jako drugi?). Myślę, że potrzebuję przeczytać inne jej książki, żeby umieć to dokładniej nazwać i określić.

Mam też prośbę, jeżeli znacie inne dobre polskie pisarki z gatunku literatury obyczajowej, to podzielcie się ze mną ich nazwiskami i tytułami najlepszych książek.

Ocena: 5/6



PS Najnowszy wywiad z Małgorzatą Wardą można przeczytać tutaj:

http://pisanyinaczej.blogspot.com/2012/02/wywiad-z-maorzata-warda.html

 

Zakładki:
Moje blogi
Polecane książki:
Klasyka:
Kryminały:
Fantastyka/SF:
Horror/Thriller:
Poezja:
Dla młodzieży:
Dla dzieci:
Czytadła:
Zaproszenie :-)
Akcja - opowiadanie:
Szablon:

Facebook - profil


Skrzynka pocztowa

Napisz e-mail