Wpisy z tagiem: Krajewski
wtorek, 25 października 2011
Wydawnictwo: W.A.B., 2008
Nie myślałam, że przeczytam tę książkę w całości. Nie mówiąc o tym, że nie liczyłam, że mi się spodoba. Chciałam po prostu poznać twórczość bardzo popularnego obecnie pisarza – Marka Krajewskiego. Ku mojemu zaskoczeniu powieść okazała się bardzo dobra, a pisarz utalentowany. Chociaż może powinnam powiedzieć pisarze, bo autorów jest dwóch. Cały czas się zastanawiam, jak dwie osoby mogą napisać razem książkę. Jeden pisze, a drugi dyktuje? Dzielą się rozdziałami czy stronami? Czyj styl jest dominujący? Nie znam innych książek tego duetu, więc nie mam porównania. Fabuła Alei samobójców jest dość prosta. W domu seniora zostaje zamordowany i oskalpowany jeden z rezydentów. W tym samym czasie znika inny, stając się jednocześnie podejrzanym. Na miejsce przybywa nadkomisarz Jarosław Pater, ale szybko zostaje odsunięty od sprawy przez ABW. Jednak morderstwo nie daje mu spokoju i rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Intryga wciąga, chociaż bez przesady. Główny bohater – mało sympatyczny policjant z różnymi dziwactwami: aspołeczny, hazardzista, wyczulony na punkcie poprawności językowej, o dziwo da się lubić. Trochę przypomina mi Wallandera z powieści Mankella. Obaj to mężczyźni z kompleksami, którzy nie potrafią ułożyć sobie życia, obu porzuciły żony. A przecież są inteligentni, oddani pracy, konsekwentni w prowadzeniu śledztwa. Klimat powieści również przypomina mi ten z kryminałów szwedzkiego pisarza. Choć akcja rozgrywa się w Trójmieście niewiele ma tak naprawdę z nim wspólnego. Gdyby pozmieniać nazwy ulic, a falowiec na jakiś wieżowiec mieszkalny ze stolicy nic by się w powieści nie zmieniło. Do tego ta stylizacja na „miasto zepsucia”. Bo jak inaczej nazwać panoszący się w Gdańsku od pierwszych stron powieści smród niewywiezionych śmieci, który łącznie z nieznośnym upałem utrudnia życie mieszkańcom?
Pisarze przez cały czas będą nam o niesprzątniętych śmietnikach przypominać, ale całość wydaje się być przerysowana i nie pasować do prawdziwego Gdańska. Cały czas liczyłam, że dowiem się czegoś nowego o tym mieście, a tu tylko puby, „jaskinie hazardu”, bezbarwna komenda, raz pojawia się plaża. Kryminał to na pewno nie miejsce na rozbudowane opisy i turystyczne ciekawostki, ale parę krótkich zdań charakteryzujących miejsce akcji by się przydało. Po co czynić jakieś miasto „bohaterem powieści”, jeżeli w żaden sensowny sposób nie umie się tego wykorzystać? To największy minus tej powieści. Za to największym plusem jest warsztat pisarski Krajewskiego i Czubaja. Powieść jest po prostu dobrze napisana, bohaterowie wiarygodni, zagadka ciekawa. Może brakuje trochę jakichś ciekawych i aktualnych tematów poruszanych na marginesie (motywem przewodnim wątku pobocznego są Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Niemczech w 2006 roku) albo głębszego przesłania, poza ABW jest złe. Ale to drobiazgi. Powieść ma w sobie to coś, że chce się ją przeczytać i poznać inne, które wyszły spod tego samego pióra, albo piór. Aleja samobójców wydana została w 2008 roku i ma już część drugą pod tytułem Róże cmentarne (2009), ale ja raczej sięgnę po pierwszą powieść Krajewskiego toczącą się we Wrocławiu – Śmierć w Breslau. Może to miasto bliższe pisarzowi niż Gdańsk zostało tam ciekawiej opisane. Ocena: 5/6
|
Archiwum
Zakładki:
Moje blogi
Polecane książki:
Klasyka:
Kryminały:
Fantastyka/SF:
Horror/Thriller:
Poezja:
Dla młodzieży:
Dla dzieci:
Czytadła:
Zaproszenie :-)
Akcja - opowiadanie:
Szablon:
Tagi
Facebook - profil
Skrzynka pocztowa
Ostatnio przeczytane:
Jane Austen Arthur Conan Doyle Danuta Wałęsa Andrzej Pilipiuk Suzanne Collins Ursula Le Guin Jarosław Grzędowicz Andrzej Pilipiuk Jarosław Grzędowicz Siergiej Łukjanienko Antonina Kostrzewa Maciej Bennewicz Andrzej Pilipiuk Andrzej Pilipiuk Tove Jansson Małgorzata Warda Andrzej Mestwin |