
Wydawnictwo: W.A.B, 2010
Po tę książkę sięgałam kilka razy i odkładałam ją z powrotem na biblioteczną półkę. W końcu gdy zobaczyłam drugą część – „Ja, anielica” i wcześniejszą powieść autorki „Wilczyca”, pomyślałam, że skoro napisała już kilka książek to nie mogą być takie złe. Zaciekawiła mnie również informacja z okładki, że Katarzyna Berenika Miszczuk swoją pierwszą powieść „Wilk” (2006) napisała w wieku piętnastu lat (wydała ją jako osiemnastolatka).
Przyznam, że trochę dziwnie czytało mi się książkę napisaną przez osobę tak młodą (do tego sześć lat młodszą ode mnie). Właściwie cały czas o tym myślałam. Zamiast wczuć się do końca w akcję, zastanawiałam się, co autorka ciekawego jeszcze wymyśli. Ani na chwilę nie straciłam poczucia „literackości” (czy „papierowości”, nie wiem jak to nazwać). Cały czas wiedziałam, że to tylko fikcja. A dobre książki przecież powinny przenosić nas niezauważalnie w swój świat, porywać w wir akcji. Ich bohaterowie powinni być tak prawdziwi, że bez problemu będziemy chcieli się z nimi zaprzyjaźnić lub ich „znielubimy”. Jednak czytałam dalej i czytałam z przyjemnością. Przypominało mi się „Dożywocie” Marty Kisiel. Również bardzo „literackie” (pełne nawiązań do romantyzmu, gry z konwencjami). Podczas lektury obu miałam podobne odczucia, że to jednak nie jest wielka literatura. Jednak gdy minął jakiś czas, zauważyłam, że wspominam świat powieściowy z uśmiechem, że zostały mi w pamięci nietuzinkowe i zabawne postaci. I że chętnie bym do tego świata wróciła.
„Ja, diablica” oparta jest na interesującym pomyśle, zabawnych bohaterach i opowiedziana została łatwym, lekkim językiem. Jednak to raczej czytadło. Albo po prostu książka, po którą sięgniemy, żeby się odprężyć. Trzeba podchodzić do niej wyłącznie „rozrywkowo”, wtedy się nie rozczarujemy.
Wiktoria Biankowska zostaje zamordowana i trafia do pokoju nr 6 w piekle, które przypomina zwyczajny urząd. Podpisuje tam umowę, w której zgadza się przyjąć posadę diablicy i targować się z aniołami o dusze zmarłych ludzi:
„– I co dalej? Mam dla was pracować?
– Tak, będziesz robiła to samo, co Azazel. Rekrutowała nowych obywateli Piekła.
– Znaczy potępionych? – zakpiłam
Diabeł skrzywił się.
– To nieładnie brzmi. Obywatel Piekła jest wdzięczniejszym określeniem. Poza tym jest bardziej poprawne politycznie. Musisz zrozumieć różnice pomiędzy Piekłem a Niebem. Tu i tu jest fajnie i wszyscy są szczęśliwi. Tyle że w Piekle jest weselej. My mamy różnego rodzaju używki, sporty ekstremalne i inne zabawne rzeczy. Tu wszystko, no prawie wszystko, jest dozwolone. Za to w Niebie jest spokój, wyciszenie i wspólne śpiewanie. Nuuuudaaaa…
– Zaraz – przerwałam mu. – Czyli na to wychodzi, że wszystkich po śmierci czeka nagroda? A co z mordercami? Gwałcicielami?
– A to inna bajka. Oni przestają istnieć. Ich byt wewnętrzny, dusza, ka, rozum, czy jak tam zwał, znika. Sądzisz, że chcemy mieć w Piekle takich degeneratów? – obruszył się. – To co o by było za Piekło? Musisz zrozumieć, że znajdziesz się teraz w miejscu wiecznej zabawy. Z mordercami czy psychopatami nie ma dobrej zabawy…”
Piekło okazuje się rzeczywiście bardzo pięknym i miłym miejscem, pełnym znanych ludzi (Kleopatra – to jedna z nowych „przyjaciółek” Wiki; epizodycznie pojawiają się: Marilyn Monroe, Montezuma II, Elvis Presley, Hernan Cortes, Katarzyna II, Król Artur, Jim Morrison, Kurt Cobain, Edith Piaf, Napoleon, Cezar, Marek Antoniusz), a opiekunem Wiktorii zostaje przystojny diabeł Beleth. Ona sama zamieszkuje w willi nad morzem w Los Diablos, dostaje „piekielny” klucz, dzięki któremu może wracać na ziemię do Piotrusia, w którym jest zakochana bez wzajemności i przenosić się w inne wybrane przez siebie miejsca na świecie. Świetne są sceny rozmowy ze Śmiercią czy bal u Szatana. Warto je przeczytać.
Książka ma ponad 400 stron jednak czytanie jej nie nuży. Myślę, że powstałaby na jej podstawie bardzo zabawna komedia. Jest w niej zagadka, zwroty akcji, niebezpieczne sytuacje. Z wielką chęcią sięgnę po kontynuację – „Ja, anielica”, a później kto wie, może nawet po kolejne książki. Autorka właśnie skończyła pisać trzecią część serii z Wiktorią pt. „Ja, potępiona”.
Ocena: 5-/6