blog o książkach, które niedawno czytałam i polecam innym przeczytać
Blog > Komentarze do wpisu

Tove Jansson, Małe trolle i duża powódź

 

Małe trolle i duża powódź, Tove Jansson

Wydawnictwo: "Nasza księgarnia", 2006

 

To krótkie opowiadanie czytałam miesiąc temu i przedwczoraj drugi raz. Przeczytanie zajmuje 20 minut. A jednak tekst zostaje w pamięci i mimo że pisany dla dzieci, wart jest poznania przez dorosłych. Dlaczego? To sztuka na ok. 70 malutkich stronach (bogato ilustrowanych) zawrzeć tyle przygód i niezwykłych postaci. Ale nie tylko niesamowity świat przedstawiony wyróżnia tę książkę. Ma ona jeszcze od pierwszych stron dziwny nastrój smutku, poszukiwania, tajemnicy, zagrożenia.

W atmosferę opowiadania wprowadza przedmowa autorki:

 

„Była zima 1939 roku, czas wojny. Praca stała w miejscu; miało się uczucie, że każda próba stworzenia obrazu rzeczywistości jest całkowicie niepotrzebna.

Może więc nic dziwnego, że nagle ogarnęła mnie chęć napisania czegoś, co zaczynałoby się od „Był sobie kiedyś”. Dalszy ciąg musiał oczywiście być bajką, tego nie dało się uniknąć, ale zrezygnowałam z książąt, księżniczek i małych dzieci, wybierając na ich miejsce gniewną figurkę, którą sygnowałam rysunki satyryczne i którą nazwałam Muminkiem.”

 

Jak dobrze, że fińska pisarka wpadła na ten pomysł! Któż z nas nie zna Muminków? Jako dziecko oglądałam ekranizacje książek Tove Jansson (leciały jako dobranocki), ale ich nie czytałam. Teraz bardzo żałuję. Przypomniała mi o nich jedna z blogerek.

http://porzadekalfabetyczny.blox.pl/2011/12/tak-naprawde-przeczytalam-w-zyciu-jedna-ksiazke.html

Później widziałam na blogach jeszcze nie raz wspomnienie o tym cyklu. Należy on bez wątpienia do klasyki światowej literatury dziecięcej. Został napisany w 1939 roku, opublikowany w 1945, a w Polsce dopiero w 1995 roku. A ja od czasów studiów (mieliśmy zajęcia z „Literatury dla dzieci i młodzieży”) bardzo lubię sięgać po książki pisane dla dzieci, których nie czytałam w dzieciństwie. Dzięki temu dostrzegam rzeczy, które zazwyczaj umykają młodszym czytelnikom. Tak jest też z Muminkami, można je odczytywać symbolicznie.

„Małe trolle i duża powódź” to historia mamy i dziecka, którzy wyruszają w podróż, wkraczają „w ciemny las”, by odnaleźć bezpieczny, nowy dom. Ojciec jest nieobecny, odszedł w niejasnych okolicznościach. Spotkany po drodze Zwierzaczek (w drugiej części zwany Ryjkiem) zgubił się i dlatego czuje się przygnębiony i samotny. Przyłącza się więc do Muminków i dalej idą razem. Później ich przewodniczką zostaje dziewczyna o jasnoniebieskich włosach – Tulippa. Nie będę tutaj opowiadać wszystkich ich przygód, ani wielkiej powodzi, ani odnalezienia ojca i szczęśliwego końca. Dodam tylko, że z powodu sytuacji, w której się znaleźli, bohaterowie nieraz płaczą czy czują smutek, jednak idą dalej i pomagają sobie nawzajem.

Ta historia bardzo mnie oczarowała. Mam już na półce tom drugi przygód Muminków – „Kometa nad Doliną Muminków”. Całe szczęście, że jest grubszy od pierwszego. I że po nim jest jeszcze siedem kolejnych części.

Ocena: 5+/6

 

PS Poszukałam dobranocki na necie i oto możemy sobie obejrzeć pierwszy odcinek Muminków i trochę powspominać dzieciństwo:


http://www.kreskoweczki.pl/kreskowka/44674/muminki_01-wiosna-w-dolinie-muminkow/


W tym serwisie znajdują się wszystkie 104 odcinki serii, dostępne online i za darmo.

 

środa, 18 stycznia 2012, felicja79







TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Tove Jansson, Kometa nad Doliną Muminków z Co warto czytać?
  Wydawnictwo: Nasza księgarnia , 2006   Przeczytałam drugi tom przygód Muminków i obejrzałam ekranizację 8211 pierwszy odcinek starej dobranocki . Bardzo się od siebie różnią. Już w dzieciństwie Muminki nie należały do moich ulubionych ... »
Wysłany 2012/02/18 20:58:15
Komentarze
2012/01/18 19:26:27
Nie cierpiałam Muminków jako dziecko. Okropnie ich nie lubiłam i nigdy nie oglądałam dobranocki, kiedy one leciały. I tak mi zostało. Taka przekora. Jak większość chwali, to ja ganię. I na odwrót. Tak mam od dziecka. Oczywiście wierzę Ci na słowo, że opowiadanie Ci się podobało :-)
-
2012/01/18 19:32:17
@krainaczytania
Kiedy byłam dzieckiem, Muminki też nie należały do moich ulubionych dobranocek :-). Najlepsze były Smerfy :-). Ale książka Tove Jansson to coś zupełnie innego i dużo lepszego niż zapamiętałam z telewizyjnej ekranizacji.
-
2012/01/18 19:38:16
A ja lubiłam jeszcze, oprócz Smerfów, taką bajkę o dwóch niedźwiadkach, co im myśliwy mamę zabił, o trzech muszkieterach, o Baltazarze Gąbce :-) A Muminki i "O czym szumią wierzby", to była masakra :-) Może książka faktycznie jest lepsza :-)
-
2012/01/18 20:44:06
A ja kochałam Muminki, niesamowicie. Ich przygody mnie fascynowały, lubiłam Małą Mi, Włóczykija. Najbardziej bałam się Buki, to było jak senny koszmar. Ehh, piękne wspomnienie z dzieciństwa, aż mi brzmi w głowie piosenka z ramówki...
-
2012/01/18 21:14:22
i ja lubiłam Muminki a najbardziej Włóczykija! nigdy nie czytałam jednak i na razie się nie zanosi :)
-
2012/01/19 11:19:09
Ooo! Muminki! Moje dzieciństwo :) Uwielbiałam oglądac bajke, a później czytać książeczki. Szkoda, że dzieciaki teraz niezbyt chętnie po nie sięgają, bo to naprawdę wartościowe opowiadania
-
2012/01/19 13:40:13
@krainaczytania
Fajnych dobranocek było wiele: Gumisie, Kubuś Puchatek. Szkoda, że nie wszystkie pamiętam :-). A Muminków muszę poszukać na necie. Ciekawe, jak będą mi się po latach podobały ;-).
-
2012/01/19 13:42:35
@avo_lusion
Postacie w Muminkach są naprawdę niesamowite i niepowtarzalne :-). A Buki zupełnie nie pamiętam. W dwóch pierwszych książkach o Muminkach też jej nie ma. Muszę poczytać następne ;-).
-
2012/01/19 13:45:21
@polonisty
Włóczykij jest super! Trochę mi przypomina Kłapouchego ;-). Skoro podobała Ci się bajka, to książki też pewnie by Ci się spodobały. Kto powiedział, że dorośli nie mogą czytać bajek? ;-)
-
2012/01/19 13:48:41
@bibliotekarkaczyta
To rzeczywiście wartościowe opowiadania i takie interesujące. Wciąż się dzieje coś nowego, wciąż pojawiają się fantastyczni bohaterowie i przygody są niebezpieczne, takie "z dreszczykiem" :-).
-
2012/01/19 22:29:38
Moja ukochana bajka z dzieciństwa teraz wciągam w to moją córkę,, codziennie jeden odcinek. Też jest zachwycona:D
-
2012/01/19 22:53:14
Ja zaczęłam nie od książek, ale od nagrania 'lato muminków' na dwóch trzeszczących płytach. Ulubione fragmenty słuchałam kilkadziesiąt razy, szczególnie lubiłam Emmę. No i piosenki 'jak dobrze być poziomką' i 'prorocza to noc'. Taki bzik zostaje na całe życie :)
-
2012/01/20 11:55:21
@pomocnadlon89
Zazdroszczę :-). Jak się ma dzieci, to można czytać i oglądać bajki i nikt się nie dziwi :-).
-
2012/01/20 12:02:42
@porzadek_alfabetyczny
Nie wiedziałam, że były też Muminki na "trzeszczących płytach". Niestety mnie ta przyjemność ominęła, nie znam też tych piosenek. Musiały być niesamowite, skoro zostały Ci w pamięci na całe życie. Ja teraz nadrabiam zaległości z dzieciństwa i przeczytałam już drugi tom przygód Muminków. Bardzo fajny :-).

Facebook - profil


Skrzynka pocztowa

Napisz e-mail