blog o książkach, które niedawno czytałam i polecam innym przeczytać
Blog > Komentarze do wpisu

Tove Jansson, Kometa nad Doliną Muminków

 

Kometa nad Doliną Muminków, Tove Jansson

Wydawnictwo: "Nasza księgarnia", 2006

 

Przeczytałam drugi tom przygód Muminków i obejrzałam ekranizację – pierwszy odcinek starej dobranocki. Bardzo się od siebie różnią. Już w dzieciństwie Muminki nie należały do moich ulubionych telewizyjnych bajek. Teraz wiem dlaczego. Nadal nie jestem w stanie oglądać ich z zainteresowaniem. Po kilku minutach bardzo mnie nudzą. Jakby były robione dla bardzo małych dzieci. Wszystko dzieje się tam tak wolno. Wytrzymać nie można. Książka jest zupełnie inna. Wspaniała. Mnóstwo przygód, niebezpieczeństwo, oryginalni bohaterowie. Same zalety.

W tej części Muminek i Ryjek wyruszają w góry by odwiedzić obserwatorium astronomiczne i przyjrzeć się zbliżającej się do Ziemi komecie. Po drodze po raz pierwszy spotykają m. in. Włóczykija, a później też Pannę Migotkę i jej brata Migotka. Momentami bywa bardzo niebezpiecznie. Wydaje się, że świat czeka zagłada, wody wysychają, mieszkańcy masowo opuszczają Dolinę Muminków. Jednak Muminek wciąż wierzy, że jego mama da radę ich wszystkich uratować.

Na zachętę dla wszystkich „dorosłych dzieci” kilka pierwszych akapitów powieści:

 

„Tego samego dnia, w którym Tatuś Muminka ukończył budowę mostu na rzece, mały zwierzaczek Ryjek zrobił wielkie odkrycie. Znalazł całkiem nową ścieżkę. Ginęła w gęstym, ciemnym lesie i Ryjek długo stał, nie mogąc oderwać od niej oczu.

„Trzeba o tym powiedzieć Muminkowi – pomyślał. Będziemy musieli razem ją zbadać, bo sam nie zaryzykuję”. Położył dwie gałęzie na krzyż, żeby oznaczyć to miejsce, i popędził do domu, jak tylko mógł najszybciej.

Dolina, w której mieszkali, była bardzo piękna. Pełno w niej było szczęśliwych małych stworzonek i dużych zielonych drzew. Rzeka płynąca wśród łąk omijała zakolem niebieski dom Muminków, by dalej toczyć swe wody w stronę wciąż nowych okolic, gdzie z pewnością inne małe zwierzątka zastanawiały się, skąd też ona przypływa.

„Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami – pomyślał Ryjek. – Widzi się je, jak pędzą w nieznane, i nagle nabiera się ochoty, żeby pobiec za nimi i zobaczyć, gdzie się kończą…”

Kiedy Ryjek dotarł do domu, zobaczył, że Muminek zawieszał huśtawkę w ogrodzie.

– Hej! – powiedział Ryjek. – Odkryłem nową ciekawą ścieżkę. Wygląda niebezpiecznie.

– Ale jak niebezpiecznie? – spytał Muminek.

– Powiedziałbym, że niezwykle niebezpiecznie – odparł poważnie mały zwierzaczek.

– W takim razie musimy wziąć ze sobą kanapki i sok – postanowił Muminek.”

 

Taki długi ten fragment zamieszczam, bo wszystko w nim jest. I idylliczny obraz Doliny Muminków i charakter bohaterów tylko czekających na nowe i koniecznie niebezpieczne przygody i refleksja nad rzekami i drogami. Czytając książkę, zastanawiałam się, na ile Muminek i Ryjek to w tej bajce „dzieci”. Ile mogą mieć lat? Dlaczego rodzice pozwalają im na samotne wędrówki? Może to nastolatki? W tej części Muminek przeżywa pierwsze zauroczenie Panną Migotką, później wszyscy razem idą na tańce („dancing”). A Włóczykij? Dziecko czy dorosły? Został opisany jako: „obieżyświat w zniszczonym kapeluszu, z fajką w ustach”, wybiera jednak to młode towarzystwo i traktuje ich na równi z sobą. Wszyscy zdają się wolni i samodzielni, choć momentami trochę naiwni i nieporadni. Jakby ich wiek nie miał żadnego znaczenia. Ale przecież jest jeszcze Mama i Tatuś Muminka. To oni są oparciem, to do nich zawsze można wrócić, oni będą widzieli, co robić, gdy światu zagraża kometa. Mama Muminka upiecze wielki tort, a potem wszyscy przeniosą się do groty znalezionej przez Ryjka na uroczysty obiad.

Nie wiem, czy pozostałe książki Tove Jansson pisane są według podobnego schematu: wędrówka bohaterów, poznawanie nowych przyjaciół, powrót do domu, ale mam nadzieję, że są tak samo ciekawe.

Ocena: 5/6

 

niedziela, 22 stycznia 2012, felicja79







TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Tove Jansson, Małe trolle i duża powódź z Co warto czytać?
  Wydawnictwo: Nasza księgarnia , 2006   To krótkie opowiadanie czytałam miesiąc temu i przedwczoraj drugi raz. Przeczytanie zajmuje 20 minut. A jednak tekst zostaje w pamięci i mimo że pisany dla dzieci, wart jest poznania przez dorosłych. ... »
Wysłany 2012/02/18 20:58:48
Komentarze
2012/01/22 13:49:27
O, i znów Muminki :-) Może ja też wrócę do swoich bajek i książek z dzieciństwa :-)
-
2012/01/22 13:58:31
@krainaczytania
Im jestem starsza, tym chętniej wracam do bajek. A Muminki są wspaniałe :-).
-
2012/01/22 14:09:53
No proszę. Znów Muminki. Muszę ci powiedzieć, że swoimi wpisami o tych stworzeniach obudziłaś we mnie sporo wspomnień odnośnie dobranocek. Matko, jak ja zawsze czekałam na godzinę 19.00 i bajkę na TVP1. Coś pięknego. Muminki, Pszczółka Maja, Pinokio, niedziela z Disney'em...
To esencja smaku dzieciństwa...:

www.youtube.com/watch?v=_YwVxiGewGw
-
2012/01/22 14:13:09
P.S. - Hmm, mnie się Muminki podobały także jako bajka telewizyjna. I do dzisiaj lubię ;))
-
2012/01/22 14:50:50
ooo kanapki i sok jako obrona przed niebezpieczeństwem...? he he
ostatnio oglądnęłam Pszczółkę Maję;) jak ja lubię Gucia:) a Muminki chyba teraz nigdzie nie lecą...
-
2012/01/22 15:31:16
@avo_lusion
Tak, wracają wspomnienia :-). Ta piosenka z Muminków. Przecież ją kiedyś musiałam znać na pamięć, a potem zapomniałam :-). Ile jeszcze takich rzeczy z dzieciństwa bezpowrotnie zapominamy?
-
2012/01/22 15:34:29
@polonisty
Tak, ten dialog trochę mnie zdziwił. Świat Muminków nie do końca jest taki jak nasz. A może jest zupełnie inny? I postaci też się w nim inaczej zachowują niż zwyczajne dzieci :-).
Pszczółkę Maję też ostatnio widziałam, bo mój mały sąsiad ją często ogląda. A Muminki można obejrzeć w całości online:

www.kreskoweczki.pl/kreskowka/44674/muminki_01-wiosna-w-dolinie-muminkow/

Powyżej link do pierwszego odcinka, a w tym serwisie mają wszystkie 104 części :-).
-
2012/01/22 18:31:08
Im więcej tych notek o Muminkach tym większa ochota mnie nachodzi na przeczytanie jakiejś części :)
-
2012/01/22 18:34:50
Książki z dzieciństwa są dobre, gdy jest się chorym, mają w sobie biblioterapeutyczną moc. Pół roku temu leżałam w domu po operacji i w tym czasie wróciłam do Jeżycjady i przeczytałam całego Harrego Pottera (może to nie książki okresu dzieciństwa, ale nastoletniego). Polecam to naprawdę pomaga wrócić do formy!
-
2012/01/22 20:34:09
To była moja absolutnie ulubiona część "Muminków"! + jeszcze "Dolina Muminków w listopadzie", z podobnym, niesamowitym klimatem.
A do bajki w TV też jakoś nigdy nie mogłam się przekonać, moje dzieci zresztą też nie...
-
2012/01/22 21:07:19
@bibliotekarkaczyta
Obawiam się, że tych notek o Muminkach będzie jeszcze kilka ;-). Wiem, że dla czytelników to może być monotonne, ale ja mam wciąż ochotę na więcej :-).
A "Jeżycjadę" przeczytałam pierwszy raz kilka lat temu. W dzieciństwie nie spodobał mi się "Kwiat kalafiora". A jak już byłam dorosła, to podobał mi się bardzo. Nawet wybrałam go na lekturę dla klas, które uczyłam polskiego, dobrze się prowadziło cykl lekcji o nim. I miałam podobnie jak z Muminkami. Jak przeczytałam jedną część przygód rodziny Borejków, to musiałam przeczytać wszystkie. I żadna mnie nie znudziła (a czytałam jedną po drugiej, chronologicznie, 18 części). Nie mogę się doczekać "McDusi" :-).
Tak jak Ty polecam wszystkim literaturę dla dzieci i młodzieży. Nie tyko w czasie choroby i rekonwalescencji, ale i żeby poprawić sobie humor w szare dni :-). One rzeczywiście mają "moc" :-).
-
2012/01/22 21:12:05
@mdl2
Czasami mam wrażenie, że mamy podobny gust :-). Nie mogę się doczekać "Doliny Muminków w listopadzie", bo parę osób już ją zachwalało. A bajka w telewizji jest ładnie narysowana, choć nudna Tak właśnie wyobrażam sobie postacie i Dolinę. W książeczkach ilustracje są za małe i czarno-białe. Szkoda. Ciekawe, czy jest jakieś ładniejsze wydanie?
-
2012/01/22 21:34:33
Nie wiem dlaczego, ale nigdy nie kojarzyłam "Muminków" z wędrówką. Zawsze gdy o nich myślę, mam przed oczami wysoki, okrągły domek :) Jedynie Włóczykij to dla mnie typowy wędrowiec i to właśnie jego lubiłam najbardziej! Sama bajka nigdy nie należała do moich ulubionych, ale być może to dlatego, że zamiast czytać, oglądałam? :)
-
2012/01/22 21:47:10
@Giffin
W książce nic nie robią tylko cały czas wędrują. W obu częściach, które czytałam :-). I może dlatego są one ciekawsze niż telewizyjna ekranizacja. Polecam jako lekturę na zimowe wieczory i nie tylko. Zapewniam, że spodobają się dużo bardziej niż dobranocka :-).

Facebook - profil


Skrzynka pocztowa

Napisz e-mail