|
Blog > Komentarze do wpisu
Rafał Kosik, Vertical
Wydawnictwo: Powergraph, 2006
Po poezji wracam do SF i świetnego pisarza Rafała Kosika. Co będzie dalej nie mam pojęcia, bo ostatnio trafiam na same kiepskie książki. Początkowo wydawało mi się, że Verticalu również nie przeczytam, pierwsze sto stron było raczej nudne, a przy książce trzymała mnie jedynie pamięć o wcześniejszym, rewelacyjnym Marsie. Kilka dni zajęło mi uporanie się z początkiem i „zmuszenie” się do czytania dalej. I nagle, oczywiście kiedy już było bardzo późno, powieść zrobiła się tak ciekawa, że nie mogłam się od niej oderwać, dopóki nie przeczytałam ostatniej strony (a to już było w środku nocy). Vertical opowiada o przedziwnym świecie, w którym ludzie mieszkają w stalowych miastach, które powoli wznoszą się na linach w górę, ku nieznanemu celowi. Ze względu na warunki społeczności miejskie są niewielkie (około 100 osób) i wszyscy muszą pracować dla wspólnego dobra. Np. łapać spadające z nieba przedmioty, uprawiać rośliny, dbać o mechanizmy poruszające osadę itd. Główny bohater zajmuje się reperowaniem sieci. Ma na imię Murk, jest jeszcze chłopcem i zastanawia się, czy z jego światem wszystko jest w porządku. Wydaje mu się, że „niebo” nie jest naturalnym środowiskiem życia ludzi i że kiedyś musiało być inaczej. Niestety nikt nie pamięta, co było dawniej i niewiele osób jest tym zainteresowanych. Fabuła jak ze snu i podobno właśnie w ten sposób powstała – przyśniła się autorowi. Pomysł wyjściowy nałożył jednak na niego pewne ograniczenia. Mała liczba bohaterów, jedno miejsce. Portrety psychologiczne postaci zdecydowanie nie są specjalnością Kosika, więc mimo kilku opisanych wydarzeń (samobójcza śmierć jednego z mieszkańców, „wymiana handlowa” między miastami, tajemnicza zaraza, młodzieńcze zauroczenie) akcji nie można uznać za wciągającą. Mało przejmujemy się losami postaci, których prawie nie znamy. Do tego narracja jest pierwszoosobowa, co jeszcze bardziej spowalnia przebieg zdarzeń. I kiedy już wydaje się, że cała powieść będzie taka nieciekawa, autor zastosował zabieg radykalny – zmienił bohaterów i miejsce akcji na zupełnie nowe. I całe szczęście. Od momentu, kiedy główną postacią zostaje Jonathan, badacz niebieski śledzący „windowce” (miasta-windy wspinające się do góry po linach), zaczyna się w tej powieści coś dziać. Narrator trzecioosobowy świetnie radzi sobie z opisem jego przygód i stopniowaniem napięcia. Jest tajemnica, projekt odważnej wyprawy, mającej ją rozwiązać. Bowiem w świecie Jonathana też coś nie jest tak, jak powinno być. Górnicy w kopalni odkrywają, że pod skalami zamiast kolejnej warstwy złóż znajduje się… niebo. Jak to możliwe? I do czego służą wszechobecne liny? Wspinają się po nich „windowce”, ale po co? Tak opisuje tę sytuację astrofizyk Semiutys:
Kosikowi udało się połączyć dwa zupełnie różne, niesamowite światy, a później kolejne i kolejne. Czułam się jakbym czytała przygody Dorotki z książki Czarnoksiężnik z Krainy Oz. Nie mogłam się doczekać, żeby się dowiedzieć, co będzie dalej. Wyobraźnia autora okazała się ogromna. Zagadki mnożyły się, odpowiedzi przywoływały tylko kolejne pytania. I tak aż do ostatnich stron. Zakończenie okazało się dość tajemnicze i bardzo zaskakujące, ale tego nie będę zdradzała. Teraz po prostu muszę, naprawdę muszę, przeczytać kolejną powieść Kosika Kameleon z 2008 roku, która podobno jest najlepsza ze wszystkich. Dostrzegam już pewne charakterystyczne cechy stylu tego autora: oryginalne światy, dwie grupy bohaterów (zmiana perspektywy i warunków), zagadki, niemożność poznania ostatecznych odpowiedzi, za to stawianie intrygujących pytań. Taka literatura bardzo mi się podoba. Ocena: 5/6 piątek, 02 grudnia 2011, felicja79
TrackBack
Rafał Kosik, Mars
z Co warto czytać?
Wydawnictwo: Powergraph , wyd. II - 2009 Wydawnictwo: Ares, wyd. I - 2003 Jeżeli chodzi o fantastykę, to mamy w Polsce naprawdę świetnych pisarzy: Ewę Białołęcką , Annę Kańtoch , Jarosława Grzędowicza to oczywiście tylko trójka ... » Wysłany 2011/12/05 19:21:29
Rafał Kosik, Obywatel, który się zawiesił
z Co warto czytać?
Wydawnictwo: Powergraph 65279 , 2 65279 011 Ponieważ nie mogę nigdzie wypożyczyć 8222 Kameleona 8221 2008 Rafała Kosika, bardzo się ucieszyłam, gdy odkryłam, że autor napisał jeszcze jedną książkę dla dorosłych czytelników, oprócz ... » Wysłany 2012/02/18 21:01:09
Rafał Kosik, Kameleon
z Co warto czytać?
Wydawnictwo: Powergraph 65279 , 2 65279 008 Na tę książkę czekałam bardzo długo i się nie zawiodłam. Trzecia powieść Rafała Kosika jest bardzo dobra. Jest w niej wszystko, co polubiłam w poprzednich, czyli: ciekawa wizja innej planety i ... » Wysłany 2012/04/11 19:57:37
Wywiad z Rafałem Kosikiem
z Co warto czytać?
Zdecydowanie nie powinnam chorować. Teraz mam na biurku stos przeczytanych książek i sześć zaległych wpisów. Zamiast jednak narzekać biorę się do roboty, zaczynając od wywiadu z moim ulubionym polskim pisarzem SF 8211 Rafałem Kosikiem. Można ... » Wysłany 2012/04/11 20:03:23
Spotkanie z Rafałem Kosikiem
z Co warto czytać?
Wczoraj 11 kwietnia 2012 odbyło się spotkanie z Rafałem Kosikiem w księgarni Empik w Galerii Bałtyckiej. Byłam bardzo ciekawa, jak spiszą się organizatorzy i trochę się rozczarowałam. Pomijam fakt, że pisarz nie został rozpoznany przez ... » Wysłany 2012/04/12 13:22:55
Komentarze
avo_lusion
2011/12/02 16:42:50
Hmm, to dobrze, że udało ci się przez te 100 stron przebrnąć, bo ja czasem porzucam książkę w takim momencie :/ Czytasz jak szalona, z szybkością światła:):)
2011/12/02 17:25:23
@avo_lusion
Zazwyczaj porzucam nudną książkę po 50 stronach. To taka granica, którą sobie kiedyś ustaliłam, żeby nie marnować czasu na głupoty. Jak się przeczyta sto, to niewiele zostaje do końca i żal odkładać. W tym przypadku całe szczęście, że dałam radę przebrnąć przez początek, bo dalej było bardzo ciekawie i na pewno na długo mi fabuła w pamięć zapadnie. A książek ostatnio tak dużo na moim blogu, bo to te, które przeczytałam, jak byłam chora. Ostatnio nic nie przeczytałam do końca. Dziś byłam w bibliotece, to może uda mi się coś ciekawego przeczytać :-). 2011/12/02 19:35:36
Ja też tak czasem mam, że trafiam na kilka beznadziejnych książek z kolei. I zazwyczaj także porzucam je po 50 stronach. No chyba że, tak jak ty, trafiam na autora na którym mi bardzo zależy...
2011/12/04 16:02:59
@avo_lusion
"50 stron" to dobra metoda, tylko tak się zawsze zastanawiam, czy w ten sposób nie przegapię jakiejś dobrej książki nieznanego autora. Ale na to już nie ma sposobu. Chyba że dawać niektórym drugą szansę. |
Facebook - profil
Skrzynka pocztowa
Ostatnio przeczytane:
Jane Austen Arthur Conan Doyle Danuta Wałęsa Andrzej Pilipiuk Suzanne Collins Ursula Le Guin Jarosław Grzędowicz Andrzej Pilipiuk Jarosław Grzędowicz Siergiej Łukjanienko Antonina Kostrzewa Maciej Bennewicz Andrzej Pilipiuk Andrzej Pilipiuk Tove Jansson Małgorzata Warda Andrzej Mestwin |