blog o książkach, które niedawno czytałam i polecam innym przeczytać
Blog > Komentarze do wpisu

Krystyna Gucewicz, Nagie wiersze

 

Nagie wiersze,Krystyna Gucewicz

Wydawnictwo: Muza SA, 2011

 

Jak napisać o tomiku wierszy ulubionej współczesnej poetki? Szczególnie, że ten tomik dużo gorszy od poprzednich? I proszę mnie źle nie zrozumieć – jest dobry, ale w porównaniu z Kocham cię czy Przytul mnie wypada słabo.

 Tak bardzo chciałam „mieć” Nagie wiersze, czytałam wiele pochlebnych recenzji, pojedyncze utwory zamieszczone na różnych blogach i nie mogłam się doczekać całości. W końcu dostałam na urodziny wybrany przez siebie prezent. Osoby, które chwalą Krystynę Gucewicz za ten zbiór raczej nie mogły czytać poprzednich. Co prawda styl został ten sam: lekki, ironiczny, momentami poważny, a czasami zabawny, ale mniej w tych wierszach radości, miłości i szczęścia. To przykładowy „lekki wierszyk”, smutno-żartobliwy:

 

Kłopoty z latem

Przyszło na moment
posmarowane miodem
przyprószone deszczem.
Zziębnięte, skulone
rozejrzało się wokoło
podpaliło chmury
zasiało smutek na polach.

- Co ja wyprawiam –
pomyślało, a
niech się jesień martwi…


Jest też sam ból związany z odejściem, rozstaniem się z ukochaną osobą i próba poradzenia sobie z życiem samemu:

 

Pytanie

Pracuję nad snami,
żeby były karmelowe, w obłokach
z małą dziewczynką w tle.
Bez ciebie.

Zanim odeszłam
nigdy nie zachodziło słońce –
jeszcze mam księżyc w kieszeni
na pamiątkę.

Tylko skąd ten krzyk
prędko, ukradkiem
połykany z rozsądku.

 
Jest lęk przed chorobą i śmiercią (wcześniej w takiej ilości nieobecny):

 

Odprawa celna

Przeciąć życie skrzydłem ptaka
czy tak to będzie wyglądało?
Srebrny tunel, łoskot, tomograf, wyrok.
I zaraz potem
patroszący wzrok celnika niebieskiego.

- Niczego nie mam
tylko grzeszną miłość do świata.
Nic pan nie znajdzie
poza strachem i nadzieją. Jeszcze
smutek, jest podszewką radości.
Nie powiedzieli panu?
Szkoda.

 
Sporo obrazków z „światowego życia” wziętych, opisowych, które mi się zawsze najmniej podobały u tej autorki. Do tego wbrew tytułowi wiersze wcale nie są „nagie”, brakuje im bezwstydności i oczywistości przekazu poprzedników. To, co uważałam za siłę jej talentu – odwagę pisania o uczuciach, tych najintymniejszych, tutaj jest przygaszone, zawoalowane. A może tylko ja to tak odbieram? Przeczytajcie sami:

 

Remanenty

Chyba już sobie pójdę. Zabiorę
smutek, sukienki, wczorajszą gazetę
niezapisane zeszyty snów.

Resztę posprzątasz sobie sam.

Wyrzuć do kosza nasze wczoraj
jutro, klucze i rozgrzeszenia
kłótnie, strach jak rtęć.

Usiądź wygonie w fotelu
włącz telewizor, może tam powiedzą,
że ktoś ukradł nam życie.

Zostawię ci uśmiech.
Nie będzie mi już potrzebny.

 
Pochwalę za to odwołania do mitologii (świetny wiersz Prośba Eurydyki, za długi by go tu cytować i Dążenie z porównaniem człowieka błądzącego w labiryncie życia do Tezeusza) i króciutki utwór z nawiązaniem do Kopciuszka:

 

Z bajek Andersena

Los mnie wyznaczył
do przesiewania soczewicy i maku
w dzieży twojego życia.
Garbię się, ślepnę
drętwieją mi palce.
I serce.

Nie, nie chce już iść na bal.
Jestem zmęczona.

 

Okładka z nagą kobietą nie pasuje do treści,  w środku  typowych „erotyków” jak na lekarstwo. Pojawiają się jedynie jako echo tego, co było wcześniej. Jeden wiersz powtórzony z wcześniejszego tomiku, o tytule – Halucynacje. Jednak nadal jest to liryka bardzo kobieca, a przy tym filozoficzna z pytaniami o sens i sposób życia.

Właściwie to chciałabym Wam napisać o cudownych, wspaniałych i niezwykłych wierszach Krystyny Gucewicz z poprzednich tomików. To je powinnam tu umieścić dla tych, którzy tej poezji jeszcze nie znają. Mam wśród nich tyle ulubionych, że pewnie nie zmieściłyby się w jednym wpisie. Musiałabym przepisać z kilkadziesiąt utworów. To niewykonalne, więc wybrałam kilka z Nagich wierszy. Ciężko było się zdecydować. Usiadłam i przeczytałam je uważnie, pozaznaczałam odpowiednie fragmenty i ostatecznie doceniłam te teksty. Po którymś kolejnym czytaniu, już bez tak wysokich oczekiwań, już ze świadomością, że są inne od znanej mi wcześniej twórczości tej poetki, udało mi się dostrzec ich smutny urok. Uwierzcie mi, że warto poznać ich więcej i że napisała je najzdolniejsza z współcześnie piszących wiersze pań.

Urodzona w 1947 roku swój pierwszy zbiór poezji wydała w 2003 (Z miłości), czyli w wieku 56 lat!  Mam w domu cztery tomiki jej poezji plus jeden wyjątkowy audiobook, od którego zaczęła się moja przygoda z tą pisarką. Wiersze o miłości przy akompaniamencie muzyki recytują: Wojciech Malajkat, Zbigniew Zamachowski, Ewa Ziętek i Krystyna Czubówna. Bardzo polecam! Powinny się spodobać nawet tym, którzy mówią, że poezji nie lubią i nie rozumieją.


PS Więcej starszych wierszy Krystyny Gucewicz znalazłam na tym forum:

 

http://pisze-wiersze.pl/forum/viewtopic.php?t=387

 

czwartek, 01 grudnia 2011, felicja79







TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Krystyna Gucewicz, Zaczekaj na koniec deszczu z Co warto czytać?
  65279 Wydawnictwo: Muza SA , 65279 2010   Autobiografia mojej ulubionej współczesnej poetki to świetna książka. Nieważne, ile w niej fikcji, a ile prawdy. Czyta się wspaniale, nie sposób się oderwać. Pozornie to kilkanaście historii o ... »
Wysłany 2011/12/14 18:37:29
Komentarze
2011/12/01 17:29:04
Widzę kochana, że bardzo poetycko się u ciebie zrobiło. Ta poezja mówi sama za siebie!Przemawia do mnie zdecydowanie. Ja sama nie mam ulubionych poetów, choć sama wiele lat temu pisałam wiersze.
-
2011/12/01 17:35:21
Wydaje mi się, że do poezji trzeba dojrzeć. Moim zdaniem wierszy nie można czytać bezmyślnie, bo tak jak napisałam pod poprzednim postem, one mają swoje przesłanie. A ja niestety jeszcze nie dojrzałam do poezji. Może kiedyś, ale jeszcze nie teraz, choć nie przeczę, że są one warte przeczytania i zastanowienia się nad tym, co autor chciał nam przekazać :-)
-
2011/12/01 17:38:12
@avo_lusion
O! widzę, że jedna miłośniczka liryki wśród moich czytelników jest :-). I nowa fanka Krystyny Gucewicz :-).

Dałam dużo tekstów, dlatego że żadne słowa nie opowiedzą poezji, nie mówiąc o dorównaniu temu, co ona przekazuje :-).

Brakowało mi na moim blogu poezji. Muszę więcej wypożyczać tomików, tylko skąd? W bibliotekach jest tak niewiele, że to może tylko zniechęcić. Żadnych współczesnych poetek tam nie mają (poza Szymborską). Skandal ;-). Pozostaje czytanie blogów z poezją, a je ciężko tu recenzować.

Chciałabym kiedyś przeczytać Twoje wiersze :-). Może Cię namówię do wysłania mi paru?
-
2011/12/01 17:40:44
@krainaczytania
Jeżeli kiedyś zdecydujesz się sięgnąć po poezję, to mam nadzieję, że będziesz pamiętała o Krystynie Gucewicz i Katarzynie Fiodor! :-)
-
Gość: msaga, 87-204-21-74.ip.netia.com.pl
2011/12/02 09:42:15
Zachwyciłam się.
Mój ulubiony: ''Kłopoty z latem'' - chyba inspiracja ostatnim naszym polskim latem... A jesień sobie radzi całkiem dobrze:) cieszę się że zamieściłaś w swojej recenzji te kilka wierszy, napewno daje to szerszy pogląd na to o czym piszesz. Kto wie może zakupię jakiś tomik tej Autorki. Który polecasz na pierwszy raz?:) pozdrawiam
-
2011/12/02 09:54:35
@msaga
Nie wiesz, jak mnie ucieszyłaś swoim komentarzem! :-)

Zdecydowanie polecam mój ulubiony tomik Krystyny Gucewicz - "Kocham cię". Z tych, które czytałam jest najlepszy, najwięcej wierszy mi się tam podoba.

"Przytul mnie. Tabletki na miłość" - to dwa tomiki w jednym, ale drugi słabszy, pierwszy lepszy.

"Serce na smyczy" - to tylko kilka nowych wierszy, a większość z poprzednich tomików, taki "zbiorek zbiorków". Nie podoba mi się w nim wydanie, ciężko czytać strony, które przekłada się jak w notatniku, do góry, nie jak w książce.

Jest jeszcze wspomniany przeze mnie - audiobook z wierszami. Choć nazywa się tak, jak jej tomiki wierszy "Przytul mnie, Tabletki na miłość", nie zawiera w sobie tylko wierszy z nich, ale z całej twórczości. Jeżeli lubisz, jak ktoś (w tym przypadku znani aktorzy) czyta poezję przy muzyce, to ten będzie idealny na początek :-).
-
Gość: msaga, 87-204-21-74.ip.netia.com.pl
2011/12/02 10:24:39
Dziękuję. Zakupię w takim razie ''Kocham Cię'' i spróbuję sobie dawkować po troszkę. Zobaczymy jak mi pójdzie...
Muszę przyznać że od poezji trzymałam się z daleka od zakończenia średniej szkoły. Bardzo się zniechęciłam do wszelkiego rodzaju wierszy, nigdy nie wiedziałam o co chodziło tym wielkim poetom. W większosci wszelkiego rodzaju interpetacje to był koszmar - myślałam, myślałam i nic:):)
Ale w miarę upływu lat spoglądam z coraz większą ciekawością na poezję, już kilka razy natknęłam sie na wiersze które mi się spodobały i do których chętnie bym wracała...
Może gdybym teraz powróciła do tych ze szkolnych lat potrafiłabym więcej z nich zrozumieć:)
Z audiobukami natomiast do tej pory nie miałam styczności - ale w sumie czemu nie? Może być interesujące... Poza tym akurat Wojciech Malajkat, Zbigniew Zamachowski, Ewa Ziętek i Krystyna Czubówna to osoby które bardzo lubię i bardzo jestem ciekawa głosu pani Krystyny w poezji bo jakoś w pamieci utkwił mi głównie jako głos z programów przyrodniczych:)

Zaraz zajrzę sobie jeszcze na te blogi które polecałaś w poprzednim poście... :)
-
2011/12/02 10:38:15
@msaga
Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii. Gdy już przeczytasz, to wróć proszę tu i opowiedz o swoich wrażeniach :-).

Ja pamiętam w szkole podstawowej jeden wyjątkowy wiersz, którego nikt w klasie nie rozumiał - "Deszcze" Baczyńskiego. Czytaliśmy go, a potem nasz polonista zapytał, o czy jest. Nikt nie potrafił odpowiedzieć, nic poza "jest o deszczu". Potem nauczyciel tłumaczył nam wers po wersie, zwrotkę po zwrotce. I zrozumieliśmy :-). Do dziś uważam, że to jeden z piękniejszych wierszy :-).

Gucewicz nie pisze takich trudnych poezji jak Baczyński ;-). Jej wierszy nie trzeba się bać. Są takie, jak przytoczyłam we wpisie. Proste i piękne.

"Głosy" czytające lirykę Gucewicz w audiobooku, o którym mowa, są dobrane rewelacyjnie. Wszystkie robią wrażenie i jednocześnie bardzo się różnią. A Czubówna czyta świetnie! Też byłam tym trochę zaskoczona ;-).

A blogi innych poetów z poprzedniego postu szczerze polecam! Niesamowita wrażliwość i talent :-).

Facebook - profil


Skrzynka pocztowa

Napisz e-mail