blog o książkach, które niedawno czytałam i polecam innym przeczytać
Blog > Komentarze do wpisu

Jarosław Grzędowicz, Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy.

 

Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy, Jarosław Grzędowicz

Wydawnictwo: Fabryka Słów, 2006

 

Powieść Jarosława Grzędowicza podobała mi się mniej niż jego opowiadania.  Właściwie, gdyby skrócić ją do np. 60 stron (czyli pierwotnego tekstu – Obol dla Lilith) nic by się złego nie stało, a myślę, że miałabym bardziej pozytywne odczucia. Jak na tak długi utwór, to zdecydowanie zbyt prosta i jednowątkowa historia. Chociaż początkowe rozdziały zdają się zapowiadać świetną rozrywkę, to później właściwie fabuła zaczyna przypominać gry komputerowe, w których bohater za wszelka cenę stara się nie zginąć. Mamy walki, ucieczkę i przerażający świat Pomiędzy życiem a śmiercią. I okropne zakończenie z gatunku „deus ex machina”, czyli gdy autorowi kończą się pomysły, jak uratować swoją postać, wprowadza dodatkowy i niespodziewany czynnik, w tym wypadku – nagą czarownicę na motocyklu.

A przecież miało być ciekawie. Narrator pierwszoosobowy tak opowiada o swoim dzieciństwie:

 

„Pierwszego demona widziałem zanim jeszcze nauczyłem się mówić. Dlatego to tak pamiętam. To był gaki. A ja nie miałem nawet dwóch lat. Upiorna, wysnuta z nicości żółtawa gęba z krwawymi oczami ścigająca mnie, wrzeszczącego, po całym mieszkaniu. Pamiętam nie tylko przerażenie. Pamiętam też straszny wysiłek, z jakim usiłowałem zawołać o pomoc, wyrazić cokolwiek z tego, co czułem, i nie potrafiłem. Nic z tego, co się ze mną działo, nie mogło być oddane za pomocą tych kilku przypadkowych słów, które znalem. Rodzice uspokajali mnie i nie mogli, bo nie widzieli tego, co ja.
Potem były sny.
Miałem normalne, pogodne dzieciństwo, dopóki nie wypiłem kubka mleka, nie wysłuchałem bajki i nie położyłem się do łóżka. Później w ciemnościach dziecięcego pokoju śniłem o szkieletowych twarzach ludzi ubranych w biało-sine pasiaki, kłębach zardzewiałego drutu kolczastego, widziałem morza ceglanych ruin, wśród których snuł się siwy dym, widziałem doły pełne trupów, kłębowiska wyciągniętych rąk, jak powykręcane gałęzie.
Nie bałem się.
Nie rozumiałem, co widzę.”

 

Tę historię da się logicznie wytłumaczyć – u bohatera powieści stwierdzono schizofrenię i zaczęto go leczyć. I podobno wyleczono, ale on nadal potrafi widzieć krainę „Pomiędzy”, która od czasu jego okresu dojrzewania wygląda tak:

 

„Wtedy po raz pierwszy znalazłem się w krainie Półsnu. W świecie Pomiędzy. Po raz pierwszy zobaczyłem jego czerwone niebo i Ka wszystkich codziennych przedmiotów, stojące na ich miejscu, jak mroczne atrapy.

To nie jest zaświat. Jeszcze nie. Zaświaty są znacznie wyżej. To tylko pęknięcie. Szczelina. Dziura pomiędzy życiem a śmiercią, wypełniona cieniami i wątpliwościami. Znajdują się tam martwe lub półżywe dusze wszystkiego, co nas otacza. Stoją tam takie same budynki, takie same krzesła i lustra, wyglądają jednak inaczej, bo to nie są te same przedmioty, tylko ich widma. Ich Ka, Ich odbicia w krainie Półsnu.”

 

W krainie Pomiędzy bohater odgrywa rolę Charona, albo jak sam siebie nazywa „psychopompa”, to znaczy pomaga duszom, które utknęły w tym miejscu po śmierci, przejść na drugą stronę, do światła. Choć sam nie ma pojęcia o tym, co jest dalej. Korzystając ze swoich niezwykłych umiejętności stara się też rozwiązać zagadkę morderstwa swojego przyjaciela – mnicha i dziwnych zdarzeń w jego klasztorze. Jednocześnie pracuje zawodowo na uniwersytecie, jest doktorem etnologii. Prowadzi wykłady na temat kultury Celtów (o legendach, przypowieściach, rytuałach i demonologii). Napisał też książkę o wierzeniach mieszkańców Syberii, Oceanii i Ameryki. Oba kręgi zainteresowań, zawodowy i prywatny wyraźnie się ze sobą łączą. Bohater może w praktyce sprawdzić różne podania ludowe o duchach i praktyki medytacyjne. I robi to, ryzykując własnym życiem. Jego historia jest zdecydowanie przerażająca, pełna demonów i trupów, wywołuje w czytelniku strach. Dla mnie jest zbyt mroczna i pozbawiona, w przeciwieństwie do opowiadań, drugiego dna.

Doceniam język autora, tak dobry, że nie mogę się powstrzymać przed cytowaniem dłuższych fragmentów, doceniam wyobraźnię, która stworzyła bardzo konkretną krainę rządzącą się swoimi prawami. Nie odkryłam jednak sensu tej opowieści. Jedyne przypuszczenie związane jest z popularną anegdotą o tonącym człowieku, który odmawia pomocy ludzi, wierząc w pomoc Boga. Bohater podziela zdanie będące jej morałem, że radzić musimy sobie sami, bo „Bóg pomaga tylko tym, którzy sami sobie pomagają, ale nie wychodzi z cienia. Zapewne po to, by wiara nie stała się wiedzą”. Przyjmując taką interpretację, można by zaliczyć powieść Grzędowicza do „historii alternatywnych” będących ilustracjami, tego, co po śmierci.

„Popiół i kurz” nie zniechęcił mnie do poznania kolejnych utworów tego pisarza. Może będą mniej mroczne i bardziej wieloznaczne. A na pewno oryginalnie napisane.

Ocena: 4+/6

 

wtorek, 29 listopada 2011, felicja79







TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Jarosław Grzędowicz, Księga jesiennych demonów z Co warto czytać?
  Wydawnictwo: Fabryka Słów 65279 , 2003   Okładka tej książki sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z przerażającymi opowiadaniami. Podobnie opis z tyłu 8211 8222 Tak demonicznych i mrocznych opowiadań nie przeczytasz w żadnej innej ... »
Wysłany 2011/11/29 23:11:29
Jarosław Grzędowicz, Wypychacz zwierząt z Co warto czytać?
  Wydawnictwo: Fabryka Słów 65279 , 65279 20058   Bardzo czekałam na tę książkę, na kolejny po 8222 Księdze jesiennych demonów 8221 zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza. I niestety bardzo się zawiodłam. Nie dlatego, że tom jest zły ... »
Wysłany 2012/04/03 20:58:23
Jarosław Grzędowicz, Pan Lodowego Ogrodu z Co warto czytać?
  Wydawnictwo: Fabryka Słów 65279 , 65279 2005   Kolejna bardzo wyczekiwana książka, którą udało mi się wypożyczyć dzięki otwarciu nowej biblioteki w Gdańsku 8211 Biblioteki Manhattan . Oczekiwaniu towarzyszyły wielkie nadzieje na ... »
Wysłany 2012/04/13 15:42:15
Komentarze
2011/11/29 13:18:36
Hm, to dosyć ciekawe - styl genialny, pomysł na fabułę już niekoniecznie. Fantastyka już tak ma, a naga czarownica na motorze to już wielka przesada;))) Zauważyłam jednak, że pomimo sporej krytyki literackiej, twoje wnioski końcowe rokują dobrze, uważam to za świetny pomysł na recenzowanie, bo każda książka ma jakieś dobre strony:)
-
2011/11/29 13:31:39
@avo_lusion
Zapomniałam wspomnieć o ilustracjach "dla dorosłych" dołączonych do książki. Nagą czarownicę też tam sportretowano. Nie wiem, co wydawca sobie z autorem myśleli (że czytelnicy nie mają własnej wyobraźni? że trzeba ich traktować jak dzieci?), ale te obrazki są beznadziejne.

Za to Grzędowicz jest naprawdę intrygującym pisarzem. Po dwóch książkach myślę, że wciąż mało wiem o jego twórczości :-).

A o złych powieściach postanowiłam nie pisać. Jeżeli czegoś nie przeczytam do końca, to oznacza, że nie warto tracić czasu na recenzję.
-
2011/11/29 14:02:14
Hm, no cóż, może takie mieli marzenie z tymi ilustracjami. Kto to wie...
-
2011/11/29 14:55:07
@avo_lusion
Niektore są bardziej przerażające niż książka i podczas czytania zasłaniałam je sobie zakładką, żeby mi się nie przyśniły ;-).
-
2011/11/29 18:38:41
w sumie kto ma uratować faceta, jak nie naga czarownica...to takie oczywiste. przypuszczam, że obrazki są dla mężczyzn, oni wszak są wzrokowcami...
A mnie całkiem zaciekawiła ta książka, choć wątpię by w mojej bibliotece była:(
-
2011/11/29 18:44:49
I znów omawiasz książkę, o której nie mogę wiele powiedzieć, bo jej zwyczajnie nie znam :-( Okładka jakoś nie bardzo mnie pociąga, no ale to raczej zasługa wydawnictwa, bo jak już zdążyłam zauważyć jest ono dość specyficzne w projektowaniu okładek. W kwestii zdjęć zgodzę się z Polonisty, że być może wkleili je ze względu na mężczyzn, bo jak dla mnie, to jest to dość niesmaczne. Ale jak znam siebie, to raczej nie rzuciłabym książki w kąt, tylko doczytała do końca, a potem napisała, co myślę :-)
-
2011/11/29 18:54:32
@polonisty
Myślę, że bardziej spodobałyby Ci się opowiadania Grzędowicza, niż ta powieść. Z drugiej jednak strony ciekawa jestem Twojej opinii o niej i mam nadzieję, że ją znajdziesz w bibliotece :-).
-
2011/11/29 18:59:47
@krainaczytania
Do tej książki akurat nie będę nikogo namawiała ;-). Pomijając kiepską okładkę i "obrazki dla panów", jest naprawdę dużo gorsza od opowiadań tego autora. A rzadko się zdarza, żebym wolała opowiadania od powieści.

Facebook - profil


Skrzynka pocztowa

Napisz e-mail